Pogrzeb w Czereszu

Czwartek telefon od babci Anny: Ten co go ksiądz namaścił – zmarł, chcą go pochować jutro, w końcu okazało się że w sobotę.
Został sam. Rodzice zmarli, brat za granicą, Nie wiem na ile to prawda – ale i zmarły i rodzina pozaliczała już kościół katolicki, prawosławny, pokaitów,  –  normalnie. Zmarły ponoć kiedyś bywał w kościele. Jedno jest pewne dzięki jego sąsiadce – przyjął sakramenty przed śmiercią, dał mu Pan Bóg szansę…
Wszelkie ustalenia dotyczące pogrzebu – tylko z babcią. Rodzina się tłumaczy że nie zna polskiego, (ale: jak zmarłemu dał ksiądz komunię – to go też pochowa, u batiuszki – inna cena:) )
Termin w końcu ustaliłem z babcią na sobotę, na 11-tą, z kościoła.
W kościele 5 osób, przygotowuję  wszystko do Mszy, jakiś człowiek pyta (po polsku) czemu ksiądz nie idzie po zmarłego? – bo było ustalone że zaczynamy w kościele. A co ludzie powiedzą… (To pierwsza rozmowa z rodziną zmarłego)
Widząc smutne oblicze tego człowieka,  ruszam do domu zmarłego. Trumna już czeka na furmance.
Pytam pogrzeb rzymskokatolicki czy prawosławny? Bo zwyczajem prawosławnym rozdają wszystkim pieczywo od zmarłego – jednak katolicki.
Zaczynam obrzędy, w procesji odmawiamy różaniec (po polsku, ukraińsku i rumuńsku)
W kościele siadam do konfesjonału (jeszcze kończą różaniec), babcia Anna mówi że nikt nie przyjdzie bo oni nie znają tego zwyczaju…  😦
Do Komunii pół na pół, sąsiedzi tak, rodzina – nie (prawosławni).
Ruszamy na cmentarz – znowu modlitwa, tym razem koronka do Miłosierdzia (też po polsku, ukraińsku i rumuńsku), nasi śpiewają pieśni, pozostali ….
Nie ma lekko, jedna z kobiet wdaje się w rozmowę, chce aby się pomodlić za zmarłego i odprawić Mszę, bo ona chodziła do kościoła, a teraz do cerkwi musi bo mąż nie pozwala do kościoła (patriarchat moskiewski)
Mróz szczypie, pod górkę tchu brakuje,
Przy grobie znowu się modlimy – przynajmniej to nas jednoczy.

W sumie chyba jednak, razem, przed Panem Bogiem, udało się coś wyprosić dla zmarłego… Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a żywym okaż swoje zmiłowanie….