Tekst Drogi Krzyżowej 2018-09-14

Stacja pierwsza.
PAN JEZUS  NA ŚMIERĆ SKAZANY.

K:  Kłaniamy się Tobie Panie Jezu i błogosławimy Tobie
W: Żeś przez Krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Zanim Pan Jezus stanął przed Piłatem, miał za sobą zdradę przyjaciela, który sprzedał  Go za 30 srebrników. Opuszczenie przez najbliższych, przez uczniów, którzy spali, kiedy w Ogrodzie Oliwnym zmagał się z tym co miało nadejść, płacząc krwawymi łzami i w krwawym pocie. Został ubiczowany, skatowany i cierniem ukoronowany. Tak rozpoczyna się największy cud Jezusa. Najważniejszy z Jego czynów. Zbawienie człowieka.
Co Piłat widział w Jezusie? Zobaczył człowieka bezbronnego, przegranego, związanego, wyśmianego, poniżonego, na którego żołnierze i tłum pluli, ten sam tłum, który niedawno śpiewał: „Hosanna Synowi  Dawidowemu”.
Piłat miał władzę , żeby skazać Jezusa, ale nie miał władzy, żeby Go złamać. Ludzie mogą cię skazać, osadzić, ale to od ciebie zależy czy cię złamią … . Siłą jest przebaczenie.
Przebacz ludziom, może najbliższym, którzy cię zranili, skrzywdzili, osądzili niesprawiedliwie, zdradzili, opuścili … .
Przebacz, bo wtedy to cierpienie cię nie złamie, ale stanie się twoją siłą.
Wybierz się w Drogę Krzyżową za Jezusem, ale weź swój krzyż. I jeszcze jedno: idź za Jezusem aby wiedzieć jak czuli się wszyscy których sprzedałeś za 30 srebrników milczenia w czasie, kiedy trzeba było mówić, jak czuli się wszyscy których skazałeś słowem, wtedy, gdy lepiej było milczeć … .

Któryś za nas cierpiał rany …


Stacja druga.
PAN JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWOJE RAMIONA.

K:  Kłaniamy się Tobie Panie Jezu i błogosławimy Tobie
W: Żeś przez Krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

„Pan Jezus wziął Krzyż, który nie był dla Niego niespodzianką. Sam go sobie przeznaczył i zapowiedział. Wybrał go z troski o moją, twoją duszę”. Jezus przyszedł na ziemię dla tej godziny, dla tej drogi. Wziął Krzyż. To nie była droga na śmierć, ale droga do Życia, do Nieba. To prawda, że to życie kosztowało, że Niebo kosztuje … .
To stacja tych, którzy wypierają  prawdziwe życie. Którzy  noszą w sobie wizję życia szczęśliwego, udanego, pełnego satysfakcjonujących doświadczeń – ALE TO JEST ILUZJA ŻYCIA. Takiego życia nie ma.
To stacja tych, którzy nie zgadzają się ze swoim losem, w których nie ma zgody na życie takie  jakie mają. Są zbuntowani i nieszczęśliwi: bo inni maja lepiej, lepszego męża, mądrzejsze dzieci, są zdrowi, dobrze zarabiają. Może nawet oskarżają Boga za nieudane po ludzku życie.
Pan Jezus „wziął Krzyż”, czyli wziął twoje życie na swoje ramiona.
Dlatego nie jest przegrane, nie jest klęską … .
Jest tylko jeden warunek: ABYŚ GO PRZYJĄŁ, POJEDNAŁ SIE Z NIM. Ze swoim życiem.
Nie zazdrość, nie szemraj. Nie porównuj się z innymi, nie użalaj  się nad sobą, nie oskarżaj Boga ani ludzi.
Dzisiaj, teraz, pojednaj się ze swoim życiem, przyjmij go, ucałuj je …, ucałuj krzyż swojego życia, idż z nim za Jezusem.
Wtedy będą dla mnie dzwony zmartwychwstania … .

Któryś za nas miał cierpiał rany …


Stacja trzecia.
PAN JEZUS PO RAZ PIERWSZY UPADA POD KRZYŻEM.

K:  Kłaniamy się Tobie Panie Jezu i błogosławimy Tobie
W: Żeś przez Krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

„Jaka jest  prawda tego upadku? Co Cię powaliło?  Skąd to sponiewierane  ciało leżące na ziemi? Stąd, że Ty chciałeś być blisko człowieka w taki sposób, że to odbiera siły. Chciałeś być aż tak blisko i chciałeś, żeby to aż tyle kosztowało. Stacja wszystkich, których życie  tak powaliło na ziemię, że nie mają  siły się podnieść. Sytuacje, zdarzenia, które cię złamały, człowiek, który cię zniszczył, ludzie, których nie obchodzisz … .Ale to może być twój grzech, nałóg, złe decyzje, niewłaściwe wybory, które wprowadziły chaos i pogmatwanie do twojego życia, może nawet utratę jego sensu … .
Wielu ludzi nie chce żyć, odbiera sobie życie …
Pan Jezus w Ogrojcu po raz ostatni prosił Ojca: „jeśli możesz, odsuń ode mnie ten kielich … „.
Dzisiaj stań po stronie Jezusa, pochyl się nad Nim, leżącym na ziemi i posłuchaj, co szepcą Jego wargi, posłuchaj słów, które zbolałymi ustami wypowiada, szepce do ciebie.  CO SŁYSZYSZ ?
Przyjmij Boże przebaczenie dla swoich grzechów …
Przebacz sobie, bo Bóg ci wybaczył …
Przebacz innym …
Proś o przebaczenie wszystkich, których skrzywdziłeś , którzy cierpią z twojego powodu … .
Panie Jezu, podnieś mnie z postrzegania krzyża mojego życia jako czegoś co mnie niszczy, co mnie unieszczęśliwia.

Któryś za nas miał cierpiał rany …


Stacja czwarta.
PAN JEZUS SPOTYKA SWOJĄ MATKĘ.

K:  Kłaniamy się Tobie Panie Jezu i błogosławimy Tobie
W: Żeś przez Krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

„Nikt nie oklaskiwał Cię Matko na tej drodze. Nikt nie mówił, że Syn Ci się udał. Wtedy wszyscy uważali Go za złoczyńcę, wytykali palcami, szydzili. Pewnie pokazywali też na Ciebie: oto tak wygląda Matka złoczyńcy. Może mówili: Nawet swojego Syna nie umiała wychować.
Stacja Matek bolesnych i bolesnych ojców, którzy cierpią z powodu swoich synów i córek, którzy nie mogą pochwalić się swoimi dziećmi: bo poszły inna drogą, może złą drogą, odeszły od Boga, od Kościoła, których nie interesuje wspólnota  rodzinnego domu, rodzice się nie liczą … W życiu najważniejsze są pieniądze …
To stacja matek i ojców, którzy utracili swoje dzieci, czuwają przy swoich chorych, może umierających dzieciach, oczekujący na diagnostyczne wyroki  medyczne, zatrwożeni …, zalęknieni … .
Bez względu na to, z jakiego powodu płaczesz nad swoimi dziećmi, niech idzie za nimi twoja modlitwa, miłość i przebaczenie. Także nadzieja, że Bóg znajduje człowieka i że twoje dziecko jest w rękach Boga. W ten sposób będziesz ich na nowo rodzić i z Jezusem ich zbawiać.
Matka z którą Jezus spotkał się tylko spojrzeniem, poszła za NIM pod Krzyż.
Ze śmierci młodej dziewczyny Karoliny, Bóg wyprowadził wielkie świadectwo i wielka chwałę.
Jeśli jesteś Rodzicem – przebacz swoim dzieciom i błogosław im.
Jeśli jesteś dzieckiem – przebacz swoim Rodzicom.

Któryś za nas miał cierpiał rany …


Stacja piąta:
SZYMON Z CYRENY POMAGA NIEŚĆ KRZYŻ PANU JEZUSOWI.

K:  Kłaniamy się Tobie Panie Jezu i błogosławimy Tobie
W: Żeś przez Krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

„Szymon miał twardą duszę i trzeba go było przymusić, by pomógł. Czy wówczas, gdy dotknął się krzyża, zrozumiał, ze niesie na barkach swój wieczny los, swe zbawienie?”.
Tak naprawdę, ta pomoc, kilkaset metrów Szymonowego dźwigania krzyża, nie mogła dać wiele Jezusowi. Była potrzebna Cyrenejczykowi. W tym momencie stał się człowiekiem i przekazał to doświadczenie swoim synom”. To „przymuszenie” okazało się łaską, która przeszła na jego dzieci.
To stacja ludzi skupionych na sobie, uprawiających swoje pola, dbających o swoje interesy i status materialny. Troszczących się o siebie. Ludzi, którzy nie dostrzegają innych, nie potrzebują relacji, nawet rodzinnych, którzy sami sobie wystarczają. Ludzi, którzy odwrócili się plecami  od innych … Boże „przymuszenie” jest potrzebne, aby serce człowieka, może moje stało się chętne ku pomocy i czułe na potrzeby bliźnich. Wrażliwe, empatyczne … .
To stacja ludzi którzy czynią dobro wymuszone: muszę z nim żyć, być, muszę nakarmić starego ojca, zmienić pampersy, muszę  … , muszę to. Tamto …, bo co ludzie powiedzą … . ileż jest tych „muszę” w naszym życiu.
Panie Jezu, chce być Twoim Cyrenejczykiem z dobrej woli. „Komukolwiek pomagam żyć, pomagam Tobie; a światło wiary niech pomaga mi dostrzec prawdę, że pomagający, jeśli czyni to z miłości, więcej otrzymuje niż daje.
I … żebym z ludzkich czynów, które są zawsze i dobre i złe, pamiętał tylko dobro .

Któryś za nas miał cierpiał rany …


Stacja szósta:
WERONIKA OCIERA TWARZ PANA JEZUSA.

K:  Kłaniamy się Tobie Panie Jezu i błogosławimy Tobie
W: Żeś przez Krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

„W tym tłumie, który zachowywał się pewnie, hałaśliwie i radośnie, jak to bywa podczas egzekucji publicznych, ona zdobyła się na dystans, który nie był tylko dystansem uczuć, ale i czynu. Pozornie małego czynu. Nie mogła  zmienić tej historii, nie mogła zmienić wyroku. Nic nie mogła, tak się wydawało.  Mogła tylko wytrzeć Twoją twarz z potu i krwi. Mądra, odważna Weronika.
Jakie to szczęście spotkać na odcinkach drogi naszego życia, które można nazwać moją osobista drogą krzyżową – dobrego człowieka: dobrego księdza, uczciwego lekarza, troskliwa sąsiadkę, uprzejmego przechodnia, uczynnego  współpracownika, kogoś kto zadzwoni bezinteresownie, wysłucha, poświęci swój czas …
A kiedy zrobisz coś złego  – wybaczy, nie odwróci się plecami, nie skasuje cię, nie skreśli z listy przyjaciół, nie będzie opowiadał  na lewo i prawo, co zrobiłeś …
Jakie to szczęście spotkać  DOBRĄ, MĄDRĄ, ODWAŻNĄ Weronikę.
Pan Jezus powiedział w pewnym miejscu: „Wszystko co byście chcieli żeby ludzie wam czynili i wy im czyńcie”.
Rozglądaj się zatem, miej serce i oczy szeroko otwarte … .
Komu Ty mógłbyś „otrzeć” twarz. Dla kogo mógłbyś być  Weroniką.

Któryś za nas cierpiał  rany … .


Stacja siódma:
PAN JEZUS DRUGI RAZ UPADA POD KRZYŻEM.

K:  Kłaniamy się Tobie Panie Jezu i błogosławimy Tobie
W: Żeś przez Krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Droga wydaje się nie mieć końca. Jest coraz trudniejsza, coraz bardziej boląca. Przybywa ran na ciele Jezusa. Żołnierze coraz bardziej bezwzględni i okrutni, tłum coraz bardziej zdziczały, spekulujący czy się podniesiesz  …, czy dojdziesz …
Nie podniósł byś się, nie doszedłbyś, gdyby ta droga, która nazwano krzyżową, nie miała innej nazwy: Miłość i Miłosierdzie Ojca. To droga Życia. Zmartwychwstania. Do mojego Życia, do mojego Zmartwychwstania.
Stacja tych, którzy ustają w drodze, nie mają siły by wierzyć, ufać Bogu, utracili zaufanie w dobroć Boga, że ON może pomóc, zawiedli się na ludziach …, zwątpili, ze życie może mieć sens, że może coś się zmienić; że przestanie pić, rak się cofnie, ze przestanie trwać w zawziętości, że coś wreszcie zrozumie, że przebaczy, opamięta się, zadzwoni, napisze …
Zatrzymaj się, pochyl się nad Jezusem leżącym na ziemi i … spróbuj Mu pomóc podnieść się …. Zobaczysz, że tgo ty powstajesz do nowej wiary, że to Jezus cię podnosi …; zobaczysz, że „łaska sięga dalej, niż siły ludzkie. Tam, gdzie umęczony człowiek nic już nie może, łaska działa cuda.

Któryś za nas cierpiał  rany …


Stacja ósma:
PAN JEZUS POCIESZA PŁACZĄCE NIEWIASTY

K:  Kłaniamy się Tobie Panie Jezu i błogosławimy Tobie
W: Żeś przez Krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

„Nie płaczcie nade Mną …”. Pan Jezus miał prawo  nie widzieć nikogo na swej Drodze Krzyżowej. Miał prawo nie mieć sił … . Miał prawo … . W tym strasznym cierpieniu i bólu dostrzega  te dobre kobiety, które nad Nim płaczą. Zauważa ich. Pociesza … .
My ludzie zachowujemy się często inaczej: krzywda która nas spotkała, niesprawiedliwość, najczęściej zamyka nas w sobie. Wydaje nam się, że nasze cierpienie jest największe, że tylko ja cierpię na tym świecie, ja mam beznadziejne życie, mnie się nic nie udaje, nie jestem nikomu potrzebny, ciągle wiatr w oczy … . Odwracamy się od ludzi i zamykamy się w świecie swojego bólu i cierpienia Użalamy się nad sobą, porównujemy z innymi ludźmi, zazdrościmy, może nawet złorzeczymy, zrywamy relacje, wpadamy w depresję, w uzależnienia w rozpacz … .
„Panie  Jezu! Niech mi się nie wydaje, że ja mam najciężej. Niech mój krzyż nie przysłania mi cudzych łez; a przeciwnie: żeby mi pokazywał cudze łzy, otwierał, czynił wrażliwym, żebyśmy w naszym cierpieniu zobaczyli innych, którzy cierpią i płaczą”.

Któryś za nas cierpiał rany…


Stacja dziewiąta:
TRZECI UPADEK PANA JEZUSA.

K:  Kłaniamy się Tobie Panie Jezu i błogosławimy Tobie
W: Żeś przez Krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Syn Boży po ludzku miał bardzo nieudany los. Jego życie  nie uniknęło porażki, upokorzenia, lęku stresu, zdrady, odrzucenia, wygnania, a jednak Jezus nie był rozczarowany, lecz przez to wszystko mocą swojej miłości do nas przebrnął i przezwyciężył. Ujawniło się w Nim życie silniejsze nie tylko niż śmierć, ale także silniejsze niż każda porażka, zniechęcenie, odrzucenie, zdrada … .
Historia Jezusa, to także nasza historia, twoja historia. Twoje życie.
Nie usuniemy cierpienia z naszego życia. Ono było, jest i będzie jego częścią. Często nie jesteśmy zmienić sytuacji powodującej cierpienie, ale zawsze możemy wybrać postawę jaką zajmiemy względem tego co nas spotyka; możemy mieć wpływ na decyzje, aby się nie poddać, nie pozwolić, by trudne okoliczności nas złamały.
Największym szacunkiem ludzie darzą nie wybitnych artystów, naukowców, mężów stanu, czy sportowców, lecz tych, którzy z wysoko uniesioną głową potrafią zmagać się ze swoim trudnym losem.
Jezus powstał z kolejnego upadku. „Patrzmy zatem na Jezusa, który nam przewodzi w wierze i ją wydoskonala. On to zamiast radości, która Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę i zasiadł po prawicy tronu Boga”.
Stacja tych, którzy się nie poddają, którzy we wszystkich wydarzeniach życia widzą „przejście Boga”,  mają w sobie zgodę na tajemnicę cierpienia, wiarę i ufność w obietnicę, że „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra.
Zachowaj mnie Boże, bo chronię się do Ciebie …”

Któryś  za nas cierpiał rany…


Stacja dziesiąta:
PAN JEZUS Z SZAT OBNAŻONY.

K:  Kłaniamy się Tobie Panie Jezu i błogosławimy Tobie
W: Żeś przez Krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Zwykle myślimy w tej stacji o grzechach związanych z nieczystością. One bardzo obrażają Boga i niszczą godność człowieka. Boży porządek w człowieku. Niszczą rodzinę, niszczą życie. Bardzo krzywdzą. Rozwiązłość seksualna sprowadza mężczyzn i kobiety, stworzonych na obraz i Boże podobieństwo Boga do roli … (trudno to nawet określić) i do  najstraszniejszych czynów jakim  jest aborcja.  TO JA JESTEM BOGIEM – krzyczą demony w ludziach oddających się perwersjom, dewiacjom, grzechom seksualnym.
Myślę przy tej stacji o innym zdzieraniu szat – dobrego imienia.  Obnażaniu innych  przez złe nieprzemyślane słowa. Nasze życie społeczne jest zimne i twarde. Mowa pełna pogróżek i gwałtu.  Protestujemy, rozkazujemy, tyranizujemy. Słowo może nie tylko zranić, ale zabić. Może brak dobrych słów, słów miłości i akceptacji, brak dobrych i mądrych rozmów, potwierdzonych życiem, ze strony rodziców i innych dorosłych, sprowadzają tylu ludzi na drogę grzechu i rozpusty. Nie oczerniaj, nie mów dwuznacznie, nie powtarzaj zasłyszanej  złej mowy o drugim człowieku, nie wypominaj winy, nie sądź, nie wyjawiaj tajemnicy, którą  ci powierzono, nie osądzaj, nie wyśmiewaj, nie wytykaj … , nie przezywaj, nie wulgaryzuj , nie przeklinaj … .
Wypowiadaj słowa życia i miłości, szczególnie do najbliższych.
Panie Jezu, naucz nas według Twojej mądrości i tego jak Ty kochasz człowieka – grzeszących upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych.
Błogosławiona Karolina dała niezwykłe świadectwo życia i wiary dlatego, że dom wypełniony był modlitwą i dobrą mową, szacunkiem wzajemnym, umiłowaniem Boga,

Któryś za nas cierpiał rany … .


Stacja jedenasta:
PAN JEZUS PRZYBITY DO KRZYŻA.

K:  Kłaniamy się Tobie Panie Jezu i błogosławimy Tobie
W: Żeś przez Krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

W pieśni śpiewamy: „to nie gwoździe Cię przebiły, lecz mój grzech”. Na ile świadomie wypowiadamy te słowa? Na ile świadomie stajemy przy tej stacji. Jak ona do nas przemawia. Chyba nie do końca jesteśmy przekonani, że „to moje grzechy”. Co mówi do nas Jezus przybijany do Krzyża?
Czasem  wydaje nam się, że grzech to nic wielkiego, ignorujemy go, wypieramy, idziemy na kompromis, tłumaczymy, usprawiedliwiamy, racjonalizujemy … . Łatwo jest powiedzieć: tak, jestem grzesznikiem … . Takie nieokreślone, ogólne stwierdzenie … .
Grzech musi w tobie umrzeć – nie jedynie być powstrzymywany, tłumiony czy odrzucony, lecz ukrzyżowany – podobnie jak Jezus umarł dla grzechu świata. Żeby umarł grzech w tobie – musisz go zobaczyć, nazwać po imieniu, wyznać go w prawdziwej skrusze i żalu, czyli przybić do krzyża i czynić zadośćuczynienie i pokutę. Inaczej żadna ze stacji Drogi Krzyżowej nie jest dla ciebie. Inaczej rozmijasz się z Miłością i Miłosierdziem Boga. Przekreślasz swoje  zbawienie.
Duchu Święty, który jesteś światłością sumień, proszę o łaskę rozumienia grzechu.
Panie Jezu, Ty „ poniosłeś w swoim ciele moje grzechy na drzewo”,  ale żebyś mógł to uczynić, ja mój grzech muszę przynieść Tobie. Czynię to teraz: ten grzech który wypieram, którego może nie wyznałam, którego nie odpokutowałam, zlekceważyłam  –  oddaję Tobie Jezu, teraz, tutaj, przybijam go razem z Tobą do Twojego krzyża, niech nie króluje w moim życiu.

Któryś za nas cierpiał rany…


Stacja dwunasta:
PAN JEZUS UMIERA NA KRZYŻU.

K:  Kłaniamy się Tobie Panie Jezu i błogosławimy Tobie
W: Żeś przez Krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Ten świat to także ja, mój dom, moja rodzina. Zasadniczo Krzyż łączymy z męczeństwem. Istotnie było to męczeństwo Syna Bożego, niezawinione cierpienie jakiego nie było i nie będzie. Ale był to też najwyższy tryumf, który wstrząsnął  fundamentami piekła.
Na krzyżu zawisła MIŁOŚĆ! Objawiło się MIŁOLSIERDZIE OJCA ! „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”.
Twoje grzechy są przebaczone! Grzech nie musi panować, śmierć nie jest ostatnim słowem ludzkiego życia, w twoim domu może być przebaczenie, zgoda i miłość, możesz być wolny, możesz być uzdrowiony. Pan Jezus z Krzyża rzucił cię w ramiona Ojca, oddał cię swojej Matce. Krzyż stał się bramą. Jesteśmy uratowani. Jesteśmy  na ziemi Królestwa Bożego!
Panie Jezu! Przyjmuję Twój testament z Krzyża i chcę go wypełniać. Przyjmuję wszystkie Twoje słowa, które wypowiedziałeś do nas na Krzyżu. Oddaję się Tobie, całe moje życie, wszystkich których kocham. Przebaczam ludziom, moim nieprzyjaciołom, jak Ty mi wybaczyłeś. Wszystkich moich krzywdzicieli zostawiam Tobie, abyś ich zbawił. Proszę za tych, dla których ja byłam krzywdzicielem, aby mogli mnie wybaczyć. Uzdrów rany, które im zadałam.

Któryś za nas cierpiał rany…


Stacja trzynasta:
PAN JEZUS  ZDJĘTY Z KRZYŻA I ZŁOŻONY W RAMIONACH MATKI.

K:  Kłaniamy się Tobie Panie Jezu i błogosławimy Tobie
W: Żeś przez Krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Naprawdę umarłeś. Ludziom wydawało się, że przegrałeś zupełnie. Nawet Twoi uczniowie mówili: „a myśmy się spodziewali …”. Twoja Matka trzymająca Ciebie, martwego w swoich ramionach, konająca z bólu … . A jednak w ramionach Matki Twoje ciało dojrzewa do Zmartwychwstania. To Ona jest pomostem między Wielkim Piątkiem a porankiem Wielkiej Niedzieli.
Twoje dziecko, Twoja Mama, Twój Tato, Twoja Siostra, Brat, Przyjaciel, po których śmierci cierpisz, płaczesz, żyją. Żyją w Bogu. Bo życie „zmienia się, ale się nie kończy”. I zawsze: „i w życiu i w śmierci należymy do Pana”. Spotkamy się w Domu Ojca. „Oko nie widziało i ucho nie słyszało, co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują”.
Dlatego” żyjmy jak można najpiękniej …”.

Któryś za nas cierpiał rany…


Stacja czternasta:
PAN JEZUS ZŁOZONY DO GROBU.

K:  Kłaniamy się Tobie Panie Jezu i błogosławimy Tobie
W: Żeś przez Krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus najwięcej uczynił wtedy, kiedy już nie mógł uczynić, kiedy wisiał przybity do krzyża, kiedy umierał, a jego głowa skłaniała się na piersi i oddawał swego ducha Ojcu. Kiedy złożono Jego ciało do grobu. Właśnie tę chwile nazywamy zbawieniem. Żaden cud nie jest ważniejszy od tego momentu i żaden cud nie był takim rodzajem bezsilności jak umieranie na krzyżu.
Jezus mówi: „pogódź się ze swoim przeciwnikiem. Pogódź się ze śmiercią kogoś, kogo nie chcesz stracić. Zgoda na wszystko co nas spotyka, nie oznacza rezygnacji, jeśli jest tylko głęboka wiarą w to, że we wszystkim i przez wszystko co nas spotyka Jezus wyciąga do nas swe dłonie by nas wprowadzić do swego Królestwa.
Pan Jezus był  złożony do grobu. Umarły Zbawiciel. Ale Zmartwychwstały Pan! Uwielbiony Mesjasz! Nasza Droga, Prawda i Życie!

Któryś za nas cierpiał rany…

 

Rozważania drogi krzyżowej przygotowane przez pania Krystynę Sobczak.

link